[...]...przez Przylądek Północny zaczyna przewalać się gęsta mgła pędzona lodowatym wiatrem. Jest na tyle gęsta,że nie widać osoby oddalonej o 2 m. [...] Na wie_ć o celu podróży za_miał się tajemniczo i rzekł:"Nordkapp is long way..! Remerber mi,hehe..is long way..". Nie wiem czy na podstawie posiadanego przez nas sprzętu gastronomicznego ocenił nasze możliwo_ci w temacie znajomo_ci i posiadania przez nas sprzętu gastronomicznego ocenił nasze możliwo_ci w temacie znajomo_ci i posiadania map ale dzięki niemu ugotowali_my szybko obiad i wyruszyli_my w dalszą "long way..".Dzięki Ci za to!
--------------------------------
[...]Idę nad brzeg jeziora ,przez które akurat przechodzi linia podziału. Jest tu jak w bajce. Woda nieskazitelnie czysta,obok drewniany domek i łódka. Na kilka metrów od brzegu widać w toni jeziora kamieniste dno. Niebo mieni się we wszystkich kolorach a wokół panuje zupełna cisza i bezruch...Mam wrażenie jakby zatrzymał się czas i obraz jaki tu zastałem trwał od zawsze..
[...] Hmm....Marokańczycy są bardzo skorzy do rozmowy - nawet wtedy, jeżeli mówią tylko po arabsku...[...] Pytam się Hasana o słońce, o to, czy zawsze tak pięknie _wieci. - O słońce! Taakk... Piękna pogoda to baaardzo normalna rzecz w Maroku! - pada słoneczna odpowied_. [...] Pytamy o skorpiony... Jest zima, więc podobno są w letargu, a poza tym - jak mówi jeden z Nomadów - od tego się nie umiera. Po chwili dodaje jednak: - My nie umieramy... [...] po zatankowaniu, zamykając drzwi sięgam do stacyjki ale w tym momencie kto_ pojawia się obok drzwi samochodu. Jedyny ruchomy element tej postaci stanowią duże, przenikliwe, brązowe oczy spoglądające przez wąską szparę turbanu. Rozpalonymi spojrzeniami przybysz omiata samochód. Jest to Saracen, których z racji noszonyh przezeń błekitnych strojów, odmiennych od strojów algiersko-marokańskich berberów, zwie się tu z europejska "blue man". Patrzymy na siebie w lekkim osłupieniu...